W wielu moich materiałach wspominam, że korzystam z wiedzy zawartej zarówno w nowych, jak i przede wszystkim w starych książkach rolniczych i ogrodniczych. Są wśród nich takie, w których można znaleźć wiedzę, która mimo upływu lat nadal pozostaje aktualna. Dziś recenzja jednej z nich.
Zagrodowa recenzja książek
Postanowiłem więc zacząć dzielić się opiniami na temat
książek, które posiadam lub które udało mi się przeczytać. Będę wracał zarówno
do starszych, jak i nowszych publikacji dotyczących uprawy gleby, ogrodnictwa,
rolnictwa czy hodowli zwierząt gospodarskich. Skupię się przede wszystkim na pokazaniu,
ile zawarta w nich wiedza może być przydatna osobie, która dzisiaj chce
produkować własną żywności i prowadzić przydomowy ogród użytkowy w możliwie
naturalny sposób. Nie będzie to więc recenzowanie książek wyłącznie pod
względem literackim. Bardziej interesuje mnie ich praktyczna przydatność.
Jakich poradników szukam?
Lubię książki, które są praktyczne, ale jednocześnie
szczegółowe. Samo napisanie, że wystąpił jakiś problem i należy zastosować
określony sposób jego rozwiązania, nie zawsze jest dla mnie wystarczające.
Cenię sobie wiedzę, która wyjaśnia również, dlaczego dany problem powstaje i co
zrobić, aby mu zapobiec.
Nie lubię natomiast poradników przesadnie rozbudowanych, w
których duża ilość tekstu nie przekłada się na większą ilość przydatnej wiedzy.
Najbardziej interesują mnie książki, które patrzą na
gospodarstwo jako na całość. Produkcja roślinna, zwierzęta, gleba, nawożenie
czy zagospodarowanie resztek organicznych nie są przecież oddzielnymi
elementami. Wszystko jest ze sobą powiązane. Właśnie takie podejście jest mi
szczególnie bliskie. Przydomowy ogród użytkowy traktuję nie jako zwykły
warzywnik, ale jako niewielkie gospodarstwo, w którym rośliny, zwierzęta, gleba
i człowiek tworzą pewien wzajemnie zależny system.
Na początek sięgnąłem po książkę „ABC ogrodnictwa”.
„ABC ogrodnictwa” – podstawowe informacje
Posiadany przeze mnie egzemplarz to V wydanie z 1987 roku,
wydane w Warszawie przez Państwowe Wydawnictwo Rolnicze i Leśne. Książka
powstała przy współpracy zespołu autorów: inż. Macieja Cegłowskiego i innych
autorów.
ISBN: 83-09-00807-4
Ponad 400 stron książki podzielono na trzy główne części.
Dwie z nich są szczególnie interesujące dla osoby chcącej produkować własne
warzywa i owoce.
Część pierwsza – Jak zorganizować produkcję ogrodniczą
Jest to zdecydowanie najkrótsza i jednocześnie najbardziej
przestarzała część książki. Wynika to przede wszystkim z czasów, w których
powstała. Znajdują się tutaj informacje dotyczące organizacji pracy w
spółdzielniach ogrodniczych, skupu produktów czy zasad kontraktacji owoców.
Dla osoby rozpoczynającej przygodę z własnym ogrodem nie
będzie to najważniejsza część książki. Może być jednak ciekawa dla osób
interesujących się historią rolnictwa i ogrodnictwa w czasach PRL. Pokazuje
bowiem, jak wyglądała organizacja produkcji ogrodniczej w tamtym okresie.
Część druga – Uprawa warzyw
Znacznie bardziej interesująca jest druga część. Na początku
autorzy omawiają podstawowe wymagania roślin dotyczące między innymi ciepła,
światła, wody i składników pokarmowych. Znajdziemy również podstawowe
informacje dotyczące uprawy gleby, nawożenia oraz zmianowania.
Szczególnie podoba mi się to, że pokazana zalety stosowania nawozów
naturalnych, takich jak obornik i kompost. Jest to podejście, które bardzo
dobrze wpisuje się w sposób, w jaki sam staram się prowadzić swój ogród.
Oprócz tego książka opisuje między innymi budowę inspektu do
produkcji rozsady oraz tunelu foliowego. Znajdują się w niej informacje
dotyczące przygotowania rozsady, zbioru warzyw i ich przechowywania.
Największą część tego działu zajmują jednak opisy poszczególnych gatunków warzyw. Każdy opis zawiera podobny zestaw informacji: znaczenie odżywcze warzywa, polecane odmiany, wymagania dotyczące gleby, miejsce w zmianowaniu, nawożenie, sposób siewu i zbioru oraz najważniejsze choroby i szkodniki wraz ze sposobami zapobiegania ich występowaniu. Omówiono warzywa: kapustne, rzepowe, korzeniowe, cebulowe, psiankowate, dyniowate, motylkowe, liściowe i wieloletnie.
Dla początkującego ogrodnika jest to bardzo wygodny układ.
Jeżeli interesuje nas na przykład uprawa pomidora, nie musimy przeglądać całej
książki. Możemy od razu przejść do odpowiedniego rozdziału i znaleźć podstawowe
informacje potrzebne do rozpoczęcia uprawy.
Część trzecia – Uprawa roślin sadowniczych
Trzecia część książki jest równie obszerna jak druga. Tutaj
znajdziemy informacje dotyczące między innymi jabłoni, grusz, śliw, czereśni,
wiśni, porzeczek, agrestów, malin, jeżyn, truskawek i poziomek.
Autorzy opisują poszczególne gatunki i przedstawiają
polecane odmiany oraz ich zapylacze. Osobny rozdział poświęcono zakładaniu
sadu. Możemy dowiedzieć się między innymi, czym różnią się podkładki, jakie
odległości zachować między drzewami oraz jak pielęgnować młode i starsze
drzewa. Nie zabrakło również informacji o nawożeniu, cięciu i formowaniu drzew
oraz szczepieniu. Dalej znajdziemy informacje dotyczące sadzenia roślin
jagodowych, chorób i szkodników drzew oraz krzewów owocowych, a także zbioru
owoców.
Dla osoby planującej własny niewielki sad jest to naprawdę
sporo przydatnej wiedzy.
Co podoba mi się w tej książce?
Jedną z największych zalet „ABC ogrodnictwa” jest dla mnie czytelność.
Książka ma dobrze rozdzielone rozdziały poświęcone poszczególnym gatunkom.
Dzięki temu można potraktować ją trochę jak podręcznik i trochę jak
encyklopedię. Nie trzeba czytać jej od początku do końca, aby znaleźć potrzebną
informację.
Pomocne są również boczne przypisy zawierające najważniejsze
informacje lub wskazujące, czego dotyczy dany fragment.
Dużym plusem jest także szeroki wybór opisanych gatunków.
Znajdziemy tutaj nie tylko najbardziej popularne warzywa, ale również takie,
które dzisiaj w przydomowych ogrodach spotyka się znacznie rzadziej, jak oberżyna
czy skorzonera.
Podoba mi się również sposób przedstawienia ochrony roślin. Książka
oczywiście zawiera informacje dotyczące nawozów mineralnych oraz chemicznych
środków ochrony roślin. Trzeba pamiętać, że powstała w zupełnie innych czasach
niż obecne zainteresowanie ogrodnictwem ekologicznym. Jednocześnie autorzy
zwracają uwagę na znaczenie nawozów naturalnych oraz, co szczególnie ważne, na zapobieganie
występowaniu chorób i szkodników, zanim konieczne stanie się zastosowanie
środków ochrony. To podejście uważam za bardzo wartościowe również dzisiaj.
Czego mi w niej brakuje?
Oczywiście książka w mojej ocenie nie jest pozbawiona minusów.
Przede wszystkim chciałbym znaleźć tutaj więcej informacji o
ziołach wykorzystywanych w kuchni. Jest wzmianka między innymi o szczypiorku i
chrzanie, ale przy tak szerokim opracowaniu mogłyby znaleźć się również
informacje o lebiodce pospolitej, kocance włoskiej, lubczyku czy tymianku. Podobnie
jest z roślinami sadowniczymi. Lista gatunków mogłaby zostać poszerzona
chociażby o brzoskwinie, morwy czy aronię.
Z drugiej strony trzeba pamiętać, że książka została wydana
w 1987 roku. Nie można więc oceniać jej tak, jakby była współczesnym
poradnikiem ogrodniczym. To, jakie gatunki były wtedy popularne i powszechnie
uprawiane, było przecież inne niż dzisiaj.
Trochę więcej miejsca poświęciłbym również samej glebie.
Podstawowe informacje dotyczące jej uprawy, nawożenia i zmianowania oczywiście
tutaj są, ale z perspektywy mojego podejścia do ogrodu chciałbym, aby temat
życia biologicznego gleby, próchnicy czy jej struktury został potraktowany
szerzej. Nie jest to jednak wada dyskwalifikująca książkę. Najważniejsze
podstawy zostały przedstawione w sposób zrozumiały.
Co ze zwierzętami?
„ABC ogrodnictwa” nie jest książką o hodowli zwierząt
gospodarskich, dlatego nie znajdziemy tutaj tych informacji. Mimo tego
zwierzęta pojawiają się w niej pośrednio. Dobrym przykładem jest obornik, który
przedstawiany jest jako wartościowe źródło nawozu. W niektórych miejscach
pojawia się również podejście łączące produkcję roślinną z chowem zwierząt. To
jednak zdecydowanie za mało, aby traktować tę książkę jako poradnik dla osoby
chcącej prowadzić całe gospodarstwo.
I trudno mieć o to pretensje. Nie jest to przecież jej
zadaniem. Jeżeli ktoś chce uzupełnić wiedzę o hodowlę zwierząt, warto sięgnąć
po inne publikacje z bogatego dorobku Państwowego Wydawnictwa Rolniczego i
Leśnego.
Czy warto sięgnąć po książkę wydaną w 1987 roku?
Moim zdaniem zdecydowanie tak. Oczywiście nie wszystkie
informacje zawarte w „ABC ogrodnictwa” można dzisiaj stosować bez żadnych
zmian. Niektóre odmiany wyszły już z użycia, zmieniły się dostępne technologie
i środki ochrony roślin, a część informacji jest mocno związana z realiami rolnictwa
lat 80.
Nie zmienia to jednak faktu, że podstawy uprawy warzyw i
drzew owocowych nie zmieniły się aż tak bardzo. Mało tego, lata 80. były
okresem, w którym dopiero rozwijały się nowoczesne sady towarowe. Na polskich
wsiach wciąż dominowały tradycyjne sady z dużymi, rozłożystymi drzewami, jakie
wielu z nas pamięta jeszcze z ogrodów swoich dziadków. Dzięki temu literatura
ogrodnicza z tego okresu jest o tyle ciekawa, że można w niej znaleźć zarówno
pojawiające się wówczas nowe rozwiązania, takie jak drzewa karłowe sadzone w
zwartych, szpalerowych nasadzeniach, jak i tradycyjne sposoby zakładania i prowadzenia
sadu.
Moja ocena „ABC ogrodnictwa”
Jest to bardzo dobra pozycja dla osoby, która chce rozpocząć
produkcję własnych warzyw i owoców w przydomowym ogrodzie. Książka jest
czytelna, dobrze uporządkowana i pozwala szybko znaleźć informacje dotyczące
konkretnego gatunku. Zawiera zarówno podstawowe informacje dla początkującego
ogrodnika, jak i trochę bardziej szczegółową wiedzę, do której można wrócić po
zdobyciu własnego doświadczenia.
Moja ocena: bardzo dobry!
.jpg)
Komentarze
Prześlij komentarz